Las Deszczowy a Photoshop

Odbieram maila. Czytam: “Proszę wydrukować załączony protokół odbioru usługi, podpisać, zeskanować i odesłać mailem, dziękuję”. Jak robot robię CTRL+P, idę do drukarki, podpisuję, skanuję a niepotrzebny papier wrzucam do niszczarki. 

Ile razy tygodniowo, miesięcznie, rocznie, robię w ten sposób? Myślę, że rocznie niszczę kilkadziesiąt świeżo wydrukowanych i podpisanych kartek. Ile mamy takich jak ja pracowników w Polsce, na świecie? Ile razem marnujemy papieru i prądu? Nie wspominając o zużyciu części w drukarkach i niszczarkach, tonerze, transporcie materiałów i urządzeń – wszystkiego co jest potrzebne abym mógł coś wydrukować i natychmiast potem zniszczyć?

Czy wdrożenie cyfrowego podpisu jest rozwiązaniem? Pewnie, że tak. Ile firm, z którymi współpracujecie honoruje taki podpis? Ma niezbędą infrastrukturę, wykupione certyfikaty, itd itp?

Czy dla osoby, która wysłała do mnie prośbę o przesłanie skanu podpisanego protokołu, byłaby różnica, gdybym nałożył mój podpis i pieczątkę w przysłowiowym Photoshopie? W 99% przypadków żadna. Ten 1% byłby załatwiony za pomocą poczty, kuriera, osobistego spotkania i podpisania czegoś obustronnie. 

Co więcej, dawno temu pracowałem dwa lata na stanowisku, które wymagało ode mnie podpisywania codziennie kilku-kilkunastu wniosków. Przesyłanych mailem. Skany wniosku z moim podpisem robiłem właśnie w programie graficznym, nakładając pieczęć i podpis uprzednio przygotowany. Dwa lata nikt się nie zorientował. Oszczędziłem kilka ryz papieru. 

Pomyślcie o tym, zanim znowu coś zeszredujecie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *